Niemcy, Wielka Brytania, Francja - z tych krajów najczęściej pochodzą auta sprowadzane do Polski. Nic dziwnego, gdyż to właśnie tam od wieków mieszka najwięcej naszych rodaków. Z tym państwami prowadzimy najaktywniejszą wymianę handlową. Polacy mają tam mnóstwo kontaktów. Są rozeznani na tamtejszych rynkach motoryzacyjnych.
Nie bez znaczenia jest również odległość. Koszt wyprawy sięgnąć może nawet kilkuset złotych. Do tego noclegi, telefony, opłaty za tymczasowe tablice rejestracyjne. Najtaniej wychodzi więc przyprowadzić auto stosunkowo młode (jak na polskie realia) i w dobrym stanie technicznym właśnie z Niemiec.
Niemiecka Polonia jest też sporą społecznością. Wiele osób zajmujących się importem ma nad Renem rodzinę, znajomych, co jest ważne w kontekście kosztów wyprawy po nowe auto.
Kontakty, jakie Polacy przez lata nawiązywali na Zachodzie podczas współpracy gospodarczej, przydają się zwłaszcza po 1 maja 2004 r., gdy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej i jako jedyny kraj członkowski zniosła wszelkie ograniczenia na sprowadzane auta. Efekt? Średnio ponad 1 mln pojazdów co roku przyjeżdża nad Wisłę z krajów starej Unii, najwięcej właśnie z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji.